Budownictwo w okresie ekspansji zatrudnienia. Bariery kadrowe hamują rozwój
Inwestycje napędzają popyt
W całym kraju ruszają kolejne projekty: od budowy dróg i kolei, przez inwestycje energetyczne, aż po osiedla mieszkaniowe i centra logistyczne. Szczególnie w dużych ośrodkach miejskich, takich jak Warszawa, Wrocław czy Poznań, liczba placów budowy stale rośnie.
Za wzrostem stoi m.in. kontynuacja programów infrastrukturalnych, rozwój inwestycji prywatnych oraz zwiększone zapotrzebowanie na nowe mieszkania. Efekt? Firmy realizujące kontrakty potrzebują natychmiastowego wsparcia kadrowego.
Dane potwierdzają trend: firmy chcą zatrudniać
Z najnowszych analiz Polski Instytut Ekonomiczny wynika, że boom rekrutacyjny nie jest chwilowym zjawiskiem, lecz szerokim trendem obejmującym całą gospodarkę. Do końca lutego 2026 r. 11 proc. firm w Polsce zwiększyło zatrudnienie, a aż 26 proc. planuje zrobić to do końca roku.
Co istotne:
- wśród firm, które już zatrudniły nowych pracowników, aż 77 proc. planuje kolejne rekrutacje,
- nawet wśród przedsiębiorstw, które dotąd nie zwiększyły zatrudnienia, 19 proc. zamierza rozpocząć nabór.
Największy apetyt na nowych pracowników widać właśnie w budownictwie - aż 34 proc. firm z tej branży planuje zatrudniać w 2026 roku. Eksperci wskazują, że wynika to m.in. z sezonowości - wiosna i lato to okres największej intensywności prac budowlanych.
Braki kadrowe realnym problemem
Budownictwo, obok sektora TSL (transport-spedycja-logistyka), należy do branż najbardziej dotkniętych niedoborem pracowników. Z danych wynika, że:
- 58 proc. firm budowlanych wskazuje niedostępność pracowników jako poważną barierę,
- w sektorze TSL ten odsetek wynosi nawet 59 proc.
To pokazuje, że problem nie dotyczy pojedynczych przedsiębiorstw, lecz ma charakter systemowy i wpływa na tempo realizacji inwestycji.
Kogo najbardziej brakuje?
Lista deficytowych zawodów w budownictwie pozostaje długa. Najbardziej poszukiwani są:
- murarze i tynkarze,
- cieśle i zbrojarze,
- operatorzy maszyn budowlanych,
- elektrycy i instalatorzy,
- kierownicy budów i inżynierowie.
Problem dotyczy zarówno pracowników fizycznych, jak i wysoko wykwalifikowanej kadry technicznej.
Presja płacowa i rosnące koszty
Niedobór pracowników przekłada się bezpośrednio na wzrost wynagrodzeń. Jednocześnie aż blisko 70 proc. firm w Polsce wskazuje rosnące koszty pracownicze jako główną barierę działalności.
Mimo to przedsiębiorstwa nie rezygnują z rekrutacji - potrzeba realizacji projektów jest silniejsza niż presja kosztowa.
Zwolnienia na marginesie rynku
W przeciwieństwie do rosnącego popytu na pracowników, skala zwolnień pozostaje stosunkowo niewielka:
- tylko 6 proc. firm przeprowadziło redukcje zatrudnienia,
- 12 proc. planuje zwolnienia do końca 2026 r.
Najczęściej redukcje dotyczą sektora produkcyjnego. W budownictwie zwolnienia planuje 17 proc. firm, co i tak jest wynikiem umiarkowanym na tle całej gospodarki.
Co ciekawe:
- 57 proc. firm, które już zwalniały, planuje dalsze redukcje,
- wśród firm, które nie przeprowadzały zwolnień, tylko 10 proc. rozważa taki krok.
Stabilny rynek pracy mimo zmian
Dane pokazują, że mimo dynamicznych zmian rynek pracy w Polsce pozostaje stabilny. W lutym 2026 r. bezrobocie rejestrowane wyniosło 6,1 proc., choć - jak wskazują eksperci - może to być częściowo efekt zmian w sposobie rejestracji bezrobotnych.
Jednocześnie według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności stopa bezrobocia utrzymuje się na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, a liczba osób pracujących nadal rośnie.
Perspektywy: budownictwo na czele rekrutacji
Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach to właśnie budownictwo będzie jednym z głównych motorów zatrudnienia w Polsce. Skala inwestycji, sezonowość prac oraz chroniczne niedobory kadrowe sprawiają, że firmy będą intensywnie poszukiwać pracowników - zarówno doświadczonych, jak i początkujących.
Foto: Pixabay
